Wtorkowe spotkania kulturalne: Consilia Maria Lakotta "Nocna rozmowa"

Fot. Marcin Piotr Oleksa

"A jeśli tej miłości już nie ma i nikt nie potrafi się na nią zdobyć?"

Wyobraź sobie noc bez światła. Wielkie miasto, w którym nagle, na wiele długich godzin, braknie prądu. Pogasły wszystkie latarnie i neony, z każdego okna wygląda jedynie ciemność, której nie można oswoić kojącym dźwiękiem płynącym z radia, miganiem telewizora czy surfowaniem po Internecie. Cisza i ciemność. Lęk, niepewność i totalne zaskoczenie, jak to możliwe w świecie tysiąca wynalazków, usprawniających życie współczesnego człowieka.

"Kto wie, co by się zdarzyło, gdyby kiedyś zapadła noc nad całym kontynentem."

Od takiej sceny rozpoczyna się powieść Consilii Marii Lakotta "Nocna rozmowa". Listopadowa noc w 1965 roku i Nowy Jork bez światła, gdy zawiodły turbiny elektrowni nad Niagarą. W taką noc wiele się może wydarzyć. W taką noc ludzie zdzierają maski, które wkładają, aby coś udowodnić innym lub światu, i stają przed sobą ze wszystkimi słabościami i lękami. W ciemności człowiek nie chce być sam. Szuka towarzystwa drugiego człowieka i potrzebuje rozmowy, która mimowolnie przeradza się w spowiedź. 
Kapitan Gregory Bower, Amerykanin niemieckiego pochodzenia, w taką właśnie noc dotyka miejsc w swoim sercu, które pieką boleśnie. Czując ogromną potrzebę oczyszczenia, opowiada historię swojej miłości i małżeństwa z Judith, córką żydowskiego handlarza antyków. W tej spowiedzi życia i poprzez stanięcie w prawdzie z samym sobą, Gregory odnajduje odpowiedzi na wiele dręczących go pytań, które dotąd lekceważył. Zaczyna również rozumieć relację, łączącą Judith z jego bratem, Ablem. Czy w tej ciemności, która ogarnęła również duszę Gregorego, będzie mógł odnaleźć wybaczenie dla samego siebie? 

"Niektóre dzielnice Nowego Jorku spowijały jeszcze ciemności, ale pomiędzy ludźmi zabłysło inne światło. Były to drobne epizody. Nowojorczyk, nieznany, bezimienny, chodzący po pogrążonych w ciemnościach alejach, odkrył nagle, że nie jest sam. Byli ludźmi, lecz naraz stali się bliźnimi." 

Powieść Consilii Marii Lakotta podejmuje trudną tematykę relacji w bezdzietnym małżeństwie. Niezrozumienie i konflikt między Gregorym a Judith pogłębia się, nie tylko ze względu na pustkę w ich domu i zazdrość o brata, której Gregory nie może się pozbyć, ale również dlatego, że małżonkowie nie mają wspólnego oparcia w fundamencie, na jakim zbudowali swoje małżeństwo. Autorka pokazuje, że nawet największa miłość, łącząca dwoje ludzi, nie przetrwa próby czasu i ciężkich doświadczeń, które przynosi życie, jeśli ta relacja nie zostanie oparta na skale, jaką jest wspólna, żywa wiara. Zauroczona nowym Izraelem Judith, gotowa jest zostawić wszystko, i wyjechać do kraju swych przodków, aby tam odnaleźć sens życia. Natomiast stąpający twardo po ziemi Gregory, na swój męski sposób próbuje wytłumaczyć żonie, że to utopia, i że świat, który Judy sobie wymarzyła, nie istnieje. Nie ma jednak między nimi jedności, która pomogłaby im zrozumieć siebie nawzajem, a Gregory czuje, że zaczyna tracić żonę i wie, że aby ją zatrzymać, musi zmienić swoje priorytety i sposób, w jaki patrzył na ich wspólne życie. 

"Można kogoś pozbawić ideałów tylko wtedy, jeśli w ich miejsce ma się do zaoferowania większe."

"Nocna rozmowa" nie jest prostym ani łatwym czytadłem, ale wartą przeczytania, mądrą powieścią, która wciąga czytelnika i stawia przed nim pytania, na które sam musi znaleźć odpowiedź. Dotyka ważnych prawd i bolesnych tematów w życiu człowieka, którym ludziom trudno stawić czoła w samotności, a do tego, napisana wiele lat temu, wyjaśnia prostymi słowami, dlaczego świat, pomimo swojego postępu intelektualnego i technologicznego, wciąż staje przed międzynarodowymi konfliktami, nie mogąc znaleźć drogi porozumienia. 

"Miłość wyzwala od lęku. Odwróć te słowa, a wtedy zrozumiesz. Przeciwnie można bowiem powiedzieć, że lęk niweczy miłość. To nasza sytuacja. Dlatego mamy rakiety i antyrakiety. Stąd to ciągłe zagrożenie w naszym świecie. (...) Lęk paraliżuje wszystkie narody, wmawiając, że zaradzić można im tylko w jeden sposób: napawając innych jeszcze większą obawą. To sprawia, że miłość umiera między ludźmi, gdyż nie wie ona, co to groźba. I gdyby była, to nie potrzebowalibyśmy rakiet." 

Consilia Maria Lakotta jest wnikliwym obserwatorem życia, a "Nocna rozmowa" w dzisiejszych czasach, w obliczu konfliktu ukraińskiego, staje się bardziej współczesna, niż jakikolwiek dokument tworzony obecnie. 
Polecam "Nocną rozmowę" Consilii Marii Lakotta wszystkim, którzy zadają życiu pytanie: Dlaczego?, i nie potrafią odnaleźć sensu w tym wszystkim, co dzieje się dookoła i w nich samych. To książka o poszukiwaniu i odnalezieniu. Książka z przesłaniem nadziei, że dopóki ufamy, lęk nas nie pokona, bo Miłość jest od niego silniejsza.

"Nie ma innego wybawienia od lęku, jak tylko przez Jego miłość. Miłość Zbawcy." 

Wszystkie cytaty pochodzą z książki "Nocna rozmowa" Consilii Marii Lakotta. 
Monika A. Oleksa

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu M 

   


Fot. Marcin Piotr Oleksa 

Komentarze

  1. Piękna recenzja. Jeśli rzeczywiście książka porusza aktualną problematykę, to warto sięgnąć. Tym bardziej, że książka "Mariska" tej samej autorki też zrobiła na mnie dobre wrażenie i poruszyła wiele prawd o życiu człowieka...

    OdpowiedzUsuń
  2. Olu, w trakcie jej czytania pozbyłam się lęku, który mi towarzyszył od kilku miesięcy, napędzany mediami i komentarzami. "Mariski" jeszcze nie czytałam, ale coraz bardziej zaczynają mi się podobać książki Consilii Marii Lakotta, więc pewnie i po tę pozycję sięgnę.
    Pozdrawiam bardzo serdecznie:)
    M.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Podaj dalej

A w tle kwitną jabłonie...

Literacka Kanapa z Gwiazdą: Paweł Rosak