Zmarznięte serca

Fot. Marcin Piotr Oleksa 


"I stało się w one dni, że wydany został dekret przez cesarza Augusta, aby spisano wszystek świat. Pierwszy ten spis odbył się, gdy Cyryn był wielkorządcą Syrii. Szli tedy wszyscy do spisu, każdy do miasta swego. Poszedł też i Józef z Galilei z miasta Nazaret, do Judei, do miasta Dawidowego, zwanego Betlejem, jako że był z domu i pokolenia Dawidowego, aby zostać wpisanym wraz z Maryją, zaślubioną swą małżonką, brzemienną. I stało się, gdy tam byli, że wypełniły się dni, aby porodziła. I porodziła syna swego pierworodnego, i uwinęła go w pieluszki i złożyła w żłobie; nie było bowiem dla nich miejsca w gospodzie." Łk 2, 1-7

Te słowa wybrzmiewają w ciszy Wigilijnego wieczoru, który powoli się przemienia. Jaśnieje, jeszcze w milczeniu i zatrzymaniu, w którym człowiek nie zawsze potrafi się odnaleźć. Słowa proste, jak opowieść przekazywana przez pokolenia językiem zrozumiałym zarówno dla tych, którzy byli przed nami, jak i nam współczesnym. Słowa odczytywane co roku, do których część z nas po prostu się przyzwyczaiła, część w ogóle ich nie przyjęła, a jeszcze inni o nich po prostu zapomnieli. Jedynie garstka tych, co "nie widzieli, a uwierzyli" odnalazła w nich swoją drogę życia i głęboką prawdę, którą wyznają i dzięki której Maleńka Miłość - Święte Dziecię Jezus, rodzi się w sercu każdego dnia sprawiając, że Boże Narodzenie nigdy się nie kończy, bo jest po prostu w człowieku. W nas. W Tobie i we mnie, gotowych na jej przyjęcie. 
Dzisiejszy człowiek bardzo często sam skazuje się na samotność. To wybór jakiego dokonujemy wyziębiając serce i podejmując decyzje, które najbardziej krzywdzą nas samych, choć nie zdajemy sobie z tego sprawy owijając serce w dźwiękoszczelną taśmę izolującą  od tych, którzy mogliby być blisko, gdybyśmy im na to pozwolili wysyłając sygnał dobrej woli. Tak łatwo przychodzi nam osądzanie innych i pielęgnowanie w sercu żalu za coś, czym nas zranili; a tak trudno stanąć ponad tym, odsunąć na bok zranioną dumę i powiedzieć: Dobrze, że jesteś. Pomimo wszystko, dobrze, że jesteś!
Świętość Wigilijnego wieczoru, jedynej i niepowtarzalnej w dziejach ludzkości Nocy Miłości, sprzyja pojednaniu. Pojednaniu przede wszystkim z sobą samym, a potem z tymi, od których się odwróciliśmy; dla których zamknęliśmy drzwi swojego domu i serca, i od których odeszliśmy - fizycznie bądź emocjonalnie. Nasze życie tutaj jest jedynie etapem, nie warto tracić pięknych chwil i dni, które dla każdego z nas są indywidualnie odliczone, na gorycz i rozpamiętywanie; na wypominanie i rozdrapywanie przyschniętych ran. Dostajemy ten czas i te dni na to, aby przystanąć, przyjąć prawdę o Bożym Narodzeniu i pomyśleć: Jednak warto żyć! W Wigilijnym żłóbku wraz z Miłością, rodzi się Nadzieja. Nie ta złudna, pochodząca z tego świata, w którą tak łatwo zwątpić i która odchodzi, gdy na nią liczymy; ale ta, która towarzyszyła spełnionej obietnicy i oczekiwaniu, by Słowo stało się Ciałem. Bóg naprawdę przyszedł na świat, by stać się jednym z nas i przejść przez to wszystko, czego tutaj doświadczamy. Nie patrzył z góry, ale wszedł w życie człowieka, ogrzewając te wszystkie zmarznięte serca, które zwątpiły, i chce w nim być - od samego początku do końca. We wszystkim. 
Podaruj sobie pokój serca w te święta. Spójrz na ten czas inaczej, nie jak tylko na przystanek i oddech od codzienności. Nie pamiętaj niepotrzebnych słów i wylanych przez kogoś łez. Utul swoje niespokojne serce Jego pokojem i ucz się przekazywać go dalej tym, którzy jeszcze tego nie potrafią. Wybacz i pomyśl życzliwie o ludziach, którzy bardzo Cię zawiedli. I uświadom sobie, że prawdziwe Boże Narodzenie może dokonywać się w Tobie nieustannie, jeśli tylko przyjmiesz tę Betlejemską Miłość i nauczysz się nią żyć każdego dnia, nawet tego nieświątecznego. 
Życzę Ci spokoju w sercu napełnionym Betlejemską Miłością. Życzę bliskości drugiego człowieka, który zawsze przywita Cię dobrym słowem i pożegna błogosławieństwem. Życzę nieustannego zachwytu Bożym Narodzeniem i tego, aby Nowonarodzony Jezus światłem swojej łaski przenikał życiowe ciemności i dopomagał w niesieniu dobra i ogrzewaniu zmarzniętych serc tych, którzy jeszcze Go nie poznali. 
Monika A. Oleksa 

26 grudnia - KLIK - Zapraszam na nastrojowe zatrzymanie!

Czas Bożego Narodzenia to czas bliskości
Po mojej prawej - moja Teściowa, po lewej - najukochańsza Ciocia (bliźniaczka Teściowej) 

Komentarze

  1. Dziękuję Moniś za tę piękną refleksję i za piękne życzenia tu napisane. Za ciepło, które pokonało odległość i grzeje blaskiem Twojej choinki otoczonej bliskimi Twemu sercu.
    Szkoda, że nie mogę być jutro w Kazimierzu, bo wiem już że będzie magicznie. Pozdrawiamy świątecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czarodziejko moja kochana, widziałam Cię przy tym kominku. Siedziałaś sobie cichutko, zasłuchana i zadumana. Czułam Twoją obecność i cieszę się, że już niedługo będę mogła naprawdę zabrać Cię w te wszystkie ważne dla mnie miejsca:)
      Ściskam mocno i nadal świątecznie!
      M.

      Usuń
  2. Wszystkiego dobrego i najpiękniejszego! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kwiatusiu, dobra, piękna, ciepła i bliskich ludzi wokół Ciebie - od serca
      M.

      Usuń
  3. Piękne życzenia. Boże Narodzenie to piękny i magiczny czas.
    Ciepło i bardzo świątecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam Boże Narodzenie. To piękny czas w życiu mojej rodziny i zawsze, podobnie jak Wy, czekamy na niego z radością! Wiem, że Twoje święta w tym roku były bardzo ciepłe i magiczne, dzięki Aurelce, która na pewno cieszyła się kolorową choinką:)
      Ja wciąż jeszcze żyję magią świąt i ściskam Cię jeszcze tak świątecznie, droga Kornelio!
      M.

      Usuń
  4. Jesteś niesamowitą kobietą. Łączysz w sobie mądrosc i ogromne ciepło... Taka kombinacja, niestety coraz rzadziej jest spotykana... Ciesze się, ze jesteś...

    Mam nadzieje, ze spotkanie, które odbyło się w piątek, to suma samych niezapomniach chwil...
    Pozdrawiam Cie serdecznie i czekam na kolejny wpis.

    OdpowiedzUsuń
  5. Życie, Maretko, doświadczyło mnie wieloma trudnymi i bolesnymi latami, dzięki którym odkryłam w sobie siłę. I to właśnie ona, ta wewnętrzna siła, pozwoliła mi dostrzec, że świat wokół mnie jest piękny, a życie składa się z chwil i jeśli zauważymy drobiazgi wypełniające każdą z nich, zachwycimy się tym, co dostajemy, bo we wszystkim odnajdziemy coś dobrego dla siebie.
    Twoja obecność (nie tylko tutaj) jest dla mnie wielką radością.

    A spotkanie... było pięknie i naprawdę bajkowo, bo spadł śnieg i doprawił liryczną atmosferę scenerią Pana Andersena.
    Przytulam Cię mocno!
    M.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Podaj dalej

A w tle kwitną jabłonie...

Literacka Kanapa z Gwiazdą: Paweł Rosak